ponury, oparty plecami o przyczółek łóżka
Cóż stąd, moje dziecko? To pragnienie, ta wiara — mogą być złudzeniem. Mogą prowadzić w chaos.
SAINT-JUST
siada. Po długim milczeniu
Jeśli ma być tak... To trzeba iść dalej. Niech się stanie, co musi. Nawet wówczas warto zginąć dla tej wiary, warto ściągnąć na siebie ostatnią klęskę... bo wyższej wartości — nie ma na ziemi..
ROBESPIERRE
patrzy na niego sfascynowany
Warto zginąć... dla kłamstwa!... Kłamstwo najwyższą wartością na ziemi!!... nogi się pod nim uginają. Siada na brzegu łóżka O, wiesz — toś mnie dobił.
SAINT-JUST
odchodzi od stołu, błąka się