Kredytu śmiertelny był on wróg,

Toteż mu za to poszczęścił Bóg,

Że serce dla golców miał z głazu,

Nie zrobił benkełe1 ni razu.

Każdy stan swoje ma smutki:

Toteż w czas niezmiernie krótki

W ów lokal znany z trzeźwości

Dziwnych sprowadził czart gości.

W pobliżu świątynia stała sztuk,

Stamtąd się zakradł najpierwszy wróg,