Wraz w piersi jego wzbiera

Zaświatów jakieś tchnienie

I życia rytm zamiera

Na jedno oka mgnienie.

Kształt bliski w dal ucieka,

Kolorów tęcze bledną,

Opuszcza duch człowieka

Ziemi skorupę biedną.

Na mgławej płynąc fali,

W obrazy senne patrzy,