W Karlsbadzie, we wrześniu 1911 r.
Polały się łzy me czyste, rzęsiste...
Chce mi się pisać wiersze,
Jak psipsi dziecku chce się;
Słóweczko rzucam pierwsze,
Może mi coś przyniesie.
Może i inne, liczne,
Popłyną za nim ciurkiem,
Floresy kreśląc śliczne
Pod skrzętnym moim piórkiem.