Tym bardziej w sercu mam za nic

Te moje mizerne rymki.

Młodości rozmach bezczelny

W chłodną rozwagę się zmienia

I w duszy, przedtem tak dzielnej,

Lęgną się hydry zwątpienia.

Myśli w pytajnik się pletą

I w głowie zamęt mi czynią,

Czy jestem bożym poetą,

Czy tylko zwyczajną świnią...?