Czy tylko w pustoty szale
Składałem śpiwki galante...?
I duch mój sztywne ramiona
Pręży w mrok szary i mglisty
I w piersiach łka coś i kona,
I chwytam za papier czysty.
Po głowie mi się coś roi,
W sercu coś kwili, coś gęga,
I śnię już w tęsknocie mojej,
Że się coś «serio» wylęga.