I chciałbym, jedno po drugim,

Na łańcuch nizać je złoty.

Kuszą mnie czarem niezdrowym:

Im które z nich jest plugawsze,

Tym bardziej w kształcie spiżowym

Chciałbym je zakuć na zawsze.

I patrzę na swoje płody,

I żądzą przewrotną płonę,

I ryczę jak Orang młody,

Gdy gwałci polską matronę.