Gdy ostatniego wezmą blata,

Ponuro się przedstawia świat.

Właśnie pociągnąć passę masz,

A tu pytają: gdzie pieniądze?

Tak smutnie po ulicach błądzę,

Gdy wtem znajomą widzę twarz!

Przyjacielu, powiadam mu,

Potrzebuję gwałtem koron stu,

Jak tylko trochę odegram się,

Z wdzięcznością oddam je.