Jak tylko trochę odegram się,

Z procentem oddam je.

Popatrzył na mnie bestia Żyd:

Jakie sto? niechże pan ochłodnie;

Jak pan ma sprzedać stare spodnie,

Bierz pan trzy reńskie i sy git.

Przeklęte bydlę, jeszcze drwi!

Rozpaczą na wpół obłąkany

Pędzę do mojej ukochanej,

Z bijącym sercem wchodzę w drzwi.