Powiada tak, ściskając mnie:

Przyjacielu, wiesz, jak cię lubię —

Zgrałem się wczoraj do nitki w klubie,

A żonie boję przyznać się;

Wybaw mnie z sytuacji tej

I koron sto pożyczyć chciej,

Jak tylko trochę odegram się,

Z wdzięcznością oddam je.

Patrzę na niego błędny wpół...

To jakiś istny dom wariatów?