I wielbłądy tam błądzą po spieczonej pustyni,

gnąc swój grzbiet wśród czerwonych tumanów,

rzeki w piaskach mrą, niosąc swej Władczyni,

zwiędły liść jadowitych durmanów.

A tam w morza głębinie śni zaklęta królewna

i to morze straszne sił nie ma jej obudzić!

*

O, jakież idą srebrne chmury

na te olbrzymie czarne szczyty!

... nagły lecący ogień z purpury —