wywiodła z raju tak wielką miłość ku Mroczni niezbadanej,

że teraz musi — Nike142 tęczująca,

rozwiawszy pióra, lecieć w Wiecznych Burz płonący stos,

na gór tych najwyższy wirch... tam ujrzy Drogę Jedyną z niezmiernej oddali,

tam już Jej nie dosięgnie maczugą zły, potworny starzec — Los,

tam pójdzie w mroku bezmiernym i Wiedzę ostatnią wśród gwiazd wykrysztali!

— — — — — — —

Z tatrzańskich źródeł wyniosłem wam pieśń — niech idzie!

nie wierzę już w naród, który mogilna żre pleśń —

lecz wierzę w wirchy Świateł, większe od gór Hiamawatu143!