co innych wiąże swą mocą wyklętą!
Wracam — i świerszcze mi tak rzewnie nucą,
jakby wejść miało ze mną szczęście w progi!...
Ludzie znów będą — lecz dusze nie wrócą —
co się rozstały płacząc — w gwiazdach Mlecznej Drogi.
Sen mi się jakiś ciemny przypomina,
który ostrzegał, by podróż zaniechać —
na próg w koszulce wyszła ma dziecina
i mnie tak żebrze: tatusiu, nie jechać!