który już niebiosów księdza Piotra517 zatopił otchłanie.

Wisła krwawi od księżyca, niby leżący, zadeptany grom.

Wzdrygam się, patrząc na dwór, skąpany w księżycowym winie,

tam wśród topól brzmi nokturn —

nie winograd, lecz krew toczy się z tych murów

Tam bez maski Książę — uroczne ma oczy — gra na fortepianie

gra pięknie ten Kat!... Ręce w pierścieniach ma starte od sznurów.

Widać salon i Księcia grającego.

Książę-kat

Hej, zbudował mi Pan Jezus piękny dom —