weselę się, że nie żyją już dwie królewienki moje.

W karacenie czarnej jadę na turniej z wielkim wrogiem —

modliłem się kiedyś przed nim — nazywałem świata carem.

Kowal

wstaje od Krzyża

Konradzie

ta pieśń jest nieczłowiecza! — to jest pieśń szatańska!

ty olbrzymim głazem zgniotłeś kwiecie — tam modlitwa Pańska!

Trismegista

Ha ha! Konrad jestem, co nie mdleje i nie klęczy w prochu już!