daleko
Jedzie witeź, ubroczony krwi wężowej złą posoką — —
Trismegista
Ty ziemi Chrobrego — spocznij pod Oceanu
ciemną huczącą nawłoką!
Ja trwam — umarłych przywołuję —
gromy na skałach potwornych zagadnień hartuję!
Kruku, leć!
na oknie Magnat z obwiązaną głową —
w swym ręku trzyma nić — a na jej krańcach gwiazdę biegunową!