Ze zdumieniem zauważyła człowieka, który rzucił się w głębiny i płynął.
Usłyszawszy wystrzały karabinowe, prosiła de Mangra, aby zechciał uratować więźnia.
Lecz baron de Mangro, z trudem zmuszający się do patrzenia na więzienie, teraz za skarby wszystkich Golkond565 miłosnych nie chciał przyjąć katorżnika.
— Mam wstręt fizyczny, rozumiesz mnie — mówił, szybko nakręcając ster w stronę nadobłoczną, a motor nastawiając na 200 kilometrów na godzinę.
Zolima miewała swoje wspaniałe wybuchy.
Poczuła się naraz wyższa o wiele kondygnacji od tego, który miał wstręt fizyczny do takich katorżników...
Wstrzymała dłoń barona.
Statek musnął powierzchnię wody.
Twarz Ariamana patrzyła w lico kobiety.
Był to wzrok bez nienawiści — nieopisane zdziwienie malowało się w nim. Wyniosła duma człowieka, który naraz pojął, iż on, tonący w polarnym zimnym jeziorze, jest możniejszy niż tych dwoje unoszących się w aeroplanie nad światem.