Imię Jezus na wirchu mam księżyca góry,
którem wyrył, zanim ziemia ta była ognista!
imię Jezus wymawiam wśród życia tortury —
w domu obłędu, gdzie droga jest ciernista.
Imię Jezus kocham nad lice kochanki,
nad jeziora, nad lasy i nad świtania —
imię Jezus wprowadza mię w szranki
rycerzy bożych — Zmartwychwstania!
O, tajemnicze —
Ciebie z rąk gwiezdnych odbieram — i lśnień