idź — w mrokach już przebytych twój duch się krysztali!
Ręką władczą rozchyla zasłony — widać zbliżające się Tatry, nad którymi Wawel unosi się w powietrzu — wtem z drugiej strony ciemnieją uliczki Wilna przy Ostrej Bramie. Widać Polskę całą — Legat papieski, Kardynał, prałaci cicho przeklinają wersetami z księgi świętej, łamiąc gromnice.
Występują Księża w ubogich sutannach — kaplica Matki Boskiej Ostrobramskiej rozświeca się jutrznią, wieśniacy wnoszą wielkie snopy zbóż i zieleni.
Księża młodzi
„Umocnieni wszelaką mocą według możności Jego, we wszelkiej cierpliwości i nieskwapliwości z weselem.
Który nas uczynił godnymi dziedzictwa świętych, — który nas wyrwał z mocy ciemności i przeniósł w królestwo umiłowania swego”.
Witeź Włast
Kiedy świeci słońce wśród pól
i ty idziesz, Mario Boża, ku mnie
ja klękam wśród jasnej zieleni,