klęczę i naród mój się we mnie łamie
i widzę jak zwycięża moczar — nie zagwiezdny bój:
Ty w koralach, — królowa księżyca,
jam Twój rycerz — twój wzrok mnie zachwyca
na dłoń mi kładąc pierścień, mówisz do mnie: — Mój!
Zaiste, ja — Mąż wiecznej Tajemnicy,
jestem jak Hijob obielony trądem —
kryjąc się w lochu — by nie znaleziono mnie.
Lecz idą ku mnie upiorni pątnicy
i otoczyli mnie gwiazd zmarłych sądem —