kamienny posąg Mroku, który w głębiach wie!
Przed niebem mię skarży Twój ból, Matko Ziemi —
że nie wzbudzam źródeł życia w umarłej otchłani!
Wrony kraczą na kurhanach; śpiew
dziki wojska lśniącego sztykami ostremi —
wielka zgnilizna narodu (— myśl, która rani
gorzej niż knuty!); więzienia lodowaty wiew —
oto wymowy moje! Na ziemi pełznie jakaś glista
o nóg miriadzie — ruszają się szczęki żujące:
jej oczy jak reflektory, co strzegą kazamatów mur.