Muszę ukrywać me dziecię... więcej lub tyleż, co Matka Boska przed mordercami...
Teraz nareszcie rozumiesz, dlaczego byłam narzeczoną Mangra —!
— Nie rozumiem.
— Ujarzmiałam go swą obecnością, przeszkodziłam mu wielokrotnie, iż nie wysłał przeciw tobie morderczego fluidu i nie udusił cię w więzieniu śpiącego.
Na koniec, obserwowałam go, jak człowiek w mroku ogląda człowieka, stojącego w blasku reflektorów.
— Patrzyłaś spokojnie, kiedym tonął w jeziorze!
— Głos jakiś mi szepnął, abym była spokojna.
— Oskarżyłaś mnie jednak na sądzie rewolucyjnym!...
— Jeden z rewolucjonistów był figurą zaprzedaną de Mangrowi... Musiałam upewnić go, iż jestem tylko fanatyczką rewolucji... Lecz ja uwiadomiłam Maga Litwora...
— Wzbraniam się przyjąć od ciebie obronę mego jestestwa. Nie jestem lękliwy. Kimkolwiek jest Mangro, mogę porwać go i mózg mu rozbić na skałach... jeśli tego zajdzie potrzeba.