.......................................

Centaurze młody, sercem obłąkany,

na dno kraterów zwiedli Cię szatany.

Wiatr zimnej nocy dworzec mój zapalił,

bór się w gałęziach opalonych żalił,

i poszłam w ciemność — czerwoną od łun

— — oczy objawień pełne i run.

Słońce, gdy skrzydła swe opuszcza w mrok,

tygrys raniony, gdy się pręży w skok —

taką ma krwawość i taki ma wzrok.