— [fale mi szumią jakby pokos traw
— i śnię — mój dworzec z jodeł pośród raf].
— Na trąbie wodnej Norny mi zagrały
— okręt wirując poleciał na skały...
Gościu! Gorgony ty się boisz łon?
słuchaj, jak bije Ci wieczorny dzwon.
Tam nad jeziorem błękitnych lotosów
gwiazdę Twych natchnień przypnę do mych włosów —
kogo ja dotknę — ten nie wstanie już
z sennego łoża moich czarnych róż.