rozdmuchaj iskry tlejące pod stosem

i w nawałnicę wspień leśne ruczaje —

Alboli tak: daj znak, żeś nie Pathosem,

i że nie czcimy cię jak złudną Maję6

byśmy ujrzeli, jak przyłbicę zdzierasz —

byśmy poznali, żeś król — a nie miraż!...

Milczysz?... ja ciebie wskrzeszę — o, ty władny,

śmiertelnym truchłem zbielę twoją postać —

bo oto w ręku mam kłębek Ariadny7

i nić mi wskaże, jak mam ciebie dostać,