a kto te perły schwycił — wrósł w kajdany,

a kto te perły wdział — pogrzebał sławę,

kto nimi błyszczał — miał już wroga blisko,

i był ten dar twój — jak urągowisko...

Klejnot najdroższy kryło twoje wnętrze:

fal srebro żywe, huraganu tańce

i burz bezkresnych hymny przenajświętsze —

one cię strzegły jako zbrojne szańce.

Ale był wyłom w jednym szańców piętrze —

tyś dłonią mściwą imał2 przezeń brańce3.