Żeś ty jest nasz — ty rycerz i kołodziej —
nie wie dziś nikt — bo klątwa wzrok nam ciemni.
Przesmutne kwiaty ziemia nasza rodzi,
bo wie, że Naród — dziedzice bezziemni...
Z potępień mroków zemstę czerpią młodzi,
przekleństwo wieków dusze nam nikczemni —
przekleństwo wkoło... Przebóg!... obłąkanie?...
Słyszysz modlitwę: niech się wola stanie...
To starców głos. Zygmuntów dzwon mu wtórzy
i kładnie pasy dartymi na błonie —