Do ziemi przypadłszy;

A zły człowiek przez częstokół

Z urąganiem patrzy.

Tam w ogródku zielenieją

Czereśnie i wiśnie,

Wyszła biedna i niemowlę

Do swych piersi ciśnie.

A w ogródku już nie śpiewa

Piosenek swobody,

Jako wtenczas, gdy przychodził