«No! — powiada ojciec stary —

Gotuj się do drogi!»

Katarzyna, płacząc, padła

Pod ojcowskie nogi:

«Och, przebaczcie nierozumnej

Młode jej swawole!

Przebacz, ojcze, mój gołąbku,

Mój jasny sokole!»

«Niech twa dola dobrych ludzi

Do litości wzruszy!