A jej odzież to łachmana,
A przez plecy torba lniana,
W jednej ręce kij pielgrzyma,
A na drugiej dziecię trzyma.
Gdy się zeszła z karawaną,
Kryje dziecię w szmatkę lnianą:
«Dobrzy ludzie, ej, dla Boga!
W Moskiewszczyznę gdzie tu droga?»
«W Moskiewszczyznę?... Tam do kata!
Ej, to jeszcze kawał świata!»