Słyszy całą ich rozmowę

I szybko się zrywa.

«Co, Moskale? Gdzie Moskale?»

Przy okienku stanie,

Jak szalona, bezprzytomna,

Leci na spotkanie.

«Snadź Moskale jej we znaki

Dali się nie lada,

Bo i przez sen tylko wzdycha,

Tylko o nich gada».