I przez chwasty, przez zasypy

Zadyszana leci,

I stanęła na gościńcu

Wśród wichrów zamieci.

A żołnierze konno, rzędem,

Jadą według hasła:

Katarzyna ich ujrzała

I w ręce zaklasła127.

A po przedzie starszy jedzie,

Okryty szarugą: