I przeklina swoją dolę.

A jej żalu i rozpaczy

Nikt na świecie nie zobaczy;

Jeden Marko — lecz niebożę,

On zrozumieć jej nie może:

Czego płacze nieszczęśliwa?

Po co łzami go obmywa?

Czemu zszedłszy gdzieś w oddali

Całunkami aż go pali?

Nie dojada kęska chleba,