Rączką chwyta za powietrze

I rączkami opowije

Pochyloną niani szyję,

Czasem nie wie, co wygada,

Imię matki niańce nada

I jak dąbek rość poczyna,

I kraśnieje jak kalina.

IV

Ej, niemało, niemało

Wód się w rzece przelało