Korowaj 153miesiły,

Stary ojciec, jeżąc brodę,

Krzątał się co siły.

To podwórko swe przykrasza154

Z pracą i zachodem155,

To podróżnych wciąż zaprasza

Na gorzałkę z miodem.

Na wesele sprasza gości

W wesołym zapale.

Naturbował stare kości,