Nagły widok wtem porazi,
Wstrzymuje się rzesza:
Ktoś na pień dębowy włazi,
Po wierzchu się wiesza.
To dziewczyna, co błądziła
Przy blasku księżyca:
Taką biedę jej sprawiła,
Wróżka czarownica.
I z wierzchołka nadgniłego
Patrzy w okrąg cały,
Nagły widok wtem porazi,
Wstrzymuje się rzesza:
Ktoś na pień dębowy włazi,
Po wierzchu się wiesza.
To dziewczyna, co błądziła
Przy blasku księżyca:
Taką biedę jej sprawiła,
Wróżka czarownica.
I z wierzchołka nadgniłego
Patrzy w okrąg cały,