Zeszła.... nogi śmiało biegą,
Ręce nie zadrżały...
A rusałki koło drzewa,
Między oczerotem.
Kiedy z dębu zeszła dziewka,
Duszą ją łoskotem.
Podziwiały wodne córy,
A gdy wrzasły trzecie kury35,
Znów pluchnęły w wodę,
I skowronek zapiał wcześnie
Zeszła.... nogi śmiało biegą,
Ręce nie zadrżały...
A rusałki koło drzewa,
Między oczerotem.
Kiedy z dębu zeszła dziewka,
Duszą ją łoskotem.
Podziwiały wodne córy,
A gdy wrzasły trzecie kury35,
Znów pluchnęły w wodę,
I skowronek zapiał wcześnie