Kiwali głową, mówiąc pacierze.

Drobna dziecina, lekko ściśnięta,

Jeszcze wyciąga ku nim rączęta,

A popłakawszy, po krótkiej chwili,

Już tylko niemym kwileniem kwili.

«A widzisz, Nasto, dusza mówiła,

Że Bóg nam z nieba pociechę zsyła.

Bierzże ją prędzej... zimno na dworze,

W miękkie pieluchy obwiń niebożę,

Obwiń w pieluchy, zanieś do chaty,