Że Bóg go drogim skarbem obdarza.

Zapala świeczkę, łzy rzewne leje,

Za swoje szczęście, za swe nadzieje.

Cieszyć się Bóg wie czy było po co,

Ale bez dziatwy — jakoś sieroco.

III

W Horodyszcze leciał stary,

Zebrał kumów aż trzy pary

I pod wieczór chrzestną wodą

Ksiądz dziecinę polał młodą.