Dano dziecku imię Marka,

A serdeczna dziadów parka,

Na wzrost jego patrząc krzepki,

Złotej chciałaby kolebki.

Już dla Marka, dla pieszczoty,

Już kolebki mało złotej:

Stary dziadek z babką chorą

Już mu cacek nie dobiorą.

I po drugiej, trzeciej wiośnie

Wypieszczony Marko rośnie