Nim szkatułę przyniosą, wódki by się napić.

Twoja rzecz, francie9, siedzieć z babami pod kruchtą10.

Przy mnieś siadł, przed kucharzem wstałeś i przed kuchtą?

Małoć trzy grosze, mało szelągami kopa».

Tu kucharz weźmie go na rożen jako skopa

I kiedy się z kuchenną bierze k niemu dzidą,

Aż też słudzy z kościoła, aż hajducy wnidą11,

Toż draba zaraz za łeb wezmą do łańcucha.

Zabić grzech; niebezpieczna drażnić złego ducha.

Wziął już, myślę, po grzbiecie suchych razów kilka,