Bo, sposobem szlacheckim wychowując dziatki,

Uczyłbym je miłować narodowe bogi,

Prawiąc: «Cnota skarb wieczny7, cnota klejnot drogi».

Żona, domu ozdoba i przyjaciel wierny,

Cukrowałaby8 żywot w wymaganiach mierny9,

Szczęśliwa, że z małżonkiem w cnej10 prostocie żywie11,

A pierś ojczystych łanów karmi ją poczciwie.

Gdy goście by zjechali, wzorem stateczności

Rodziłaby w przyjezdnych szlachetne zazdrości,

A każdy, pozierając12 na dobrane stadło13,