Rodzice! serce gdzież macie? gdzie dumę?

Czemu wy krew swą, swe ciało dajecie,

Owoc drzew waszych na pokarm niewoli?

Czemu milczycie, gdy szkolni tyrani

Plują zniewagę w twarz dzieci, i czemu

Łotrów o dalsze urągi12 prosicie,

Kiedy wam dziecko ze szkół chcą wydalić?

I wyście śmieli ślubami się łączyć?

I wyście śmieli pokolenie tworzyć?

Wy bez sumienia i serca, i woli?