Ze źródeł baśni, sam się baśnią stałem;

Baśnią, pachnącą ambrą2 i arabskim

Pismem, jak wschodni druk niezrozumiałą.

Ktokolwiek wzrok mi na twarzy zawiesił,

Mawiał: o rzeczach złych chłopiec ten myśli.

Ja byłem dzieckiem smutnym: takie dzieci

Albo mrą wcześnie, lub żyją zbyt długo.

Rodzice chcieli mieć ze mnie człowieka,

Więc wcześnie dziecko do szkoły oddali.

Pamiętam dzień ten, gdy czarny tornister