Panie, przed Tobą jest wszelka żądość moja, a wzdychanie moje u Ciebie nie jest tajne.
Gdy bez Ciebie, Boże mój, jestem niczem, a bywszy7 niczem, jestem do powołania tępym i zdrewniałym do poprawy żywota.
Zamięszanego znak rozumu, gdy dobrego obierać nie umiem; a skażonej woli dowód, kiedy się złego chronić nie chcę.
I stąd przyznaję, że niegodnie żyjąc, godnie cierpię, a ustawicznie grzesząc, słuszne z grzechu karanie ponoszę.
W Tobie tedy, Panie, i w miłosierdziu Twojem wszystka nadzieja moja, że tu ukarawszy na onym świecie, przepuścisz winowajcy.
Nie racz się obruszać, Stwórco, gdy z krewkości upadamy; a chciej ratować, Zbawicielu, gdy pokornie suplikujemy8.
Bowiem jeżeli żałujesz mizernego człowieka upadku, a coć przeszkodzi, który wszystko możesz, żebyś się nie miał cieszyć z podźwignienia9 kreatury Twojej?
Nie opuszczaj mię, Panie Boże mój, i nie odstępuj, Zbawicielu, zguby bliskiego.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi świętemu. Jako była początku, tak i teraz, i zawsze, i na wieki wieków, Amen.