Siedzi jak człowiek ze snu rozbudzony.

Ale zmykajmy, bo widzę, pan wraca.

Wychodzą.

Wchodzi Petruchio.

PETRUCHIO

Zacząłem moje rządy politycznie,

I myślę, że je szczęśliwie zakończę.

Sokół mój teraz pusty ma żołądek,

Głodzić go będę, póki nie unoszę,

Inaczej, nigdy nie zwiąże wabika.