Czytam Rozmyślania Przemyskie,

na świetlicy Rosjanie oglądają pornusa,

(do tego niepotrzebny jest lektor),

o świcie pakują tajemnice do jutowych toreb

i wyruszają do Bazarowego Królestwa.

Próbuję napisać list skostniałymi palcami:

„Mamo, wreszcie znalazłam przytulna stancję”

tak ciepła, że strach nie pozwala zamarznąć,

wieczorem nie można wejść pod prysznic,

wataha śliniących się wilków pożera