Koza przywiązana sznurkiem do sosny,
ledwo trzymała się stoku. Klęczała
przed listkami mniszków, jakby prosiła
o inne życie. Ja też obudziłam się inna
w cygańskiej dzielnicy, obok internatu
z niedoboru jodu zmieniłam się w kosmitkę,
plątałam sie po Martinie jak orawski przysmak.
Postój
Sierpniowa pielgrzymka na Jasną Górę,
kobiety podmywają się w bajorku za drzewami.