Nie wierzył, chwilę stał,

Pomacał strzaskane ramię

I zaklął: naprawdę krwawię!

A tu już trzaskały brauningi5

Na Niskiej, na Dzikiej, na Pawiej.

Na krętych schodach, gdzie matkę starą ciągnięto za włosy na dół,

Leży SS-man Handtke.

Jakoś się dziwnie nadął,

Jakby nie strawił śmierci, jakby go zdławił bunt.

Zacharkał się krwawą śliną w pudełko — Juno sind rund, rund, rund.