Ania spojrzała na swoje krótkie rękawki i nagie kolanka.
— Nie zimno mi wujciu Misiu — odpowiedziała — jeszcze nie ma mrozu. Dopiero jesień.
— I deszcz pada? — zapytał znowu.
— Właśnie pada, ale nie zawsze. Czasem przestaje.
Wuj Miś z trudem odwrócił głowę i patrzał chwilę w wąską szparę okna. Potem znowu zwrócił oczy na Anię.
— Czy wujaszka trafiła kula? — zapytała z ciekawością.
— Trafiła — odpowiedział poważnie.
— I od razu w trzy miejsca — westchnęła ze zgrozą.
— W trzy? Nie wiem. Być może.
— Ale ja wiem — z triumfem powiedziała Ania. — W głowę, w rękę i w płuco! Wujaszek wie? W to, co jest w klatce piersiowej. Tu! — wskazała uderzając się piąstkami po szerokim kołnierzu z białego płótna. — Ale ta klatka, to nie jest taka, jak na kanarki — wyjaśniła uprzejmie.